Blog > Komentarze do wpisu

intro..

Po raz pierwszy pisze bloga. Juz od jakiegos czasu mam nie odpartą pokusę puszczenia całych emocji, wszytskiego co we mnie tkwi w eter.. może ktoś uslyszy, moze ktoś znajdzie w tym cos.. odrobine pocieszenia, nadzieji, wspolczucia, pozalowania- obojetnie mam nadzieje, ze wzbudzi jakies uczucia oprócz obojetnosci.


23 czerwca 2010 moj swiat zaczal sie na nowo. Urodzil sie moj synek cale 4110 g i 60cm Milosci i spelnienia. Ciekawe bylo to uczucie i niespodziewane bo nie dalej jak dwa miesiace wczesniej wydawalo mi sie, ze moj swiat runął i że nie czeka mnie nic procz depresji. Wtedy brutalnie o 4 nad ranem. w ósmym miesiącu ciąży dowiedziałam się, że zostane z Maluchem sama. Jego ojciec zdecydowal się an inne życie - bez Gucia i beze mnie. Była to osatnia rzecz jakiej się w życiu spodziewałąm. Jest 12 październik .. tatus Gucia nawet go niechciał zobaczyc... ale to jego strata.
Nierozumiem jak można tak zostawic ta niewiennai kochana istotke... ale nie o tm chce pisac.
Chce pisac o tym jak wyglada zycie "samej mamy" w Polsce, w malym miasteczku...
Zycie weryfikuje wszystko, Milosc, przyjaciol...
 

wtorek, 12 października 2010, capecodder

Polecane wpisy